O Mnie

Nazywam się Grzegorz Głąb,

(eng: Grzegorz == Gregory | Greg; Głąb == Depth | Interior | Core Cabbage)

Obecnie mieszkam we Wrocławiu (lubię to miasto), wspólnie z moimi kochanymi kobietami: żoną Elą i córkami: Dominiką i Dorotką.

Programuję od 1997 roku (pierwszy komputer Optimus Harvard P120 – szkoda, że Pan Roman Kluska już ich nie produkuje. Mój egzemplarz jest do dzisiaj sprawny i w gotowości bojowej z zainstalowanym Windows 98 SE. Kiedyś moje córki kupią sobie za niego Cadillaca ;-)).

Komercyjnym tworzeniem oprogramowania zajmuję się od 2001 roku. Przez te lata zdobywałem doświadczenie pracując w działach IT dla dużych firm.

Od 2010 roku pracuję jako freelancer (uwaga! człon „free” oznacza niezależny / nie-etatowy / wolny strzelec. Błędne tłumaczenie: wolny (raczej szybki jestem w działaniu gdyż pracuję zadaniowo i nie zależy mi na celebracji roboczo-godzin) czy darmowy – często tak rozumiane przez niektórych „klyentów” z grupy tzw. „aligatorów” – do stawiania wymagań i generowania problemów morda wielka i pełna zębów, do płacenia łapki krótkie). Od tego czasu realizuję głównie własne pomysły i projekty (kilka *upów w różnej fazie życia) oraz różnego rodzaju ciekawe rozwiązania, które tworzę wspólnie z klientami i współpracownikami.

Głównym obszarem moich zainteresowań są nowe technologie, ze szczególnym naciskiem na rozwiązania internetowe, chmury obliczeniowe, przetwarzanie danych oraz tworzenie i automatyzację procesów (głównie ma to na celu uwolnienie ludzi-parserów od ręcznego przetwarzania stosów dokumentów i potem pilnowania co się z nimi dzieje). Dzięki współpracy z różnymi ciekawymi osobami / firmami, nadal się rozwijam i ciągle odnajduję i poznaję nowe rozwiązania, które staram się wykorzystać w codziennej pracy.

Zapraszam do zapoznania się z ofertą moich usług. Może ktoś z Państwa będzie chciał nawiązać ze mną współpracę w jednym lub kilku wymienionych tam obszarach – NAPRAWDĘ WARTO ;-)

Hasłem przewodnim, które staram się realizować jest: „Lubię pracować z Ludźmi, a nie dla ludzi.” – oznacza to przede wszystkim dążenie do sytuacji osiągnięcia współpracy Wygrana-Wygrana, dającej satysfakcjonujące efekty (zarówno produkt końcowy współpracy jak i wynagrodzenie emocjonalne oraz finansowe) dla klienta jak i dla mnie. Pracę dla (L|l)udzi (przez małe i duże L – bo i takich spotykałem i miło wspominam) już mam za sobą (~10 lat pracy na etacie) i w moim przypadku nie jest to optymalna strategia wykorzystująca możliwości, które mam do zaoferowania ;-)

Jeden ze skrajnych przykładów pracy dla ludzi przez małe „l” – reprezentowanych w projektach często przez maści wszelakiej „forward menejdzeruff” / bat-manów popędzających nadmiernie konie w zaprzęgu jakby ścigały się na wielkiej pardubickiej ciągnąc wóz z węglem – oraz jak często taka „współpraca” wygląda obrazuje poniższy komiks:

woznicakon

TAKIEJ FORMY WSPÓŁPRACY NIE SZUKAM ;-)

Zachęcam również do czytania mojego bloga. Będę starał się tam opisywać rzeczy które mnie interesują, oraz przedstawiać niektóre z przydatnych i ciekawych rozwiązań lub własnych przemyśleń.

Poza pracą (w znaczeniu WORK, a nie JOB – tutaj jest wyjaśniona różnica: http://t.co/k6pDDHYjWf) interesuję się muzyką, szukam inspiracji, gram na gitarze i staram się dużo jeździć na rowerze.

Dodaj Komentarz

Musisz się zalogować, aby dodać komentarz